Gnostycyzm - J. R. Rushdoony

Jedną z najbardziej rozpowszechnionych starożytnych herezji był gnostycyzm – wciąż żywy i obecny. Gnostycyzm głosi, że zbawienie przychodzi przez poznanie i polega na uwolnieniu od materialnego (fizycznego) świata. Zło nie tkwi z ludzkim sercu, ale pochodzi z zewnątrz, ze świata – jego źródłem jest ciało, środowisko, a dla wielu dzisiaj technika itp. Gnostycyzm powstał z modyfikacji myśli greckiej przez wschodnie elementy i przeniknął do judaizmu i chrześcijaństwa. Wiele żydowskich pism powstałych po Chrystusie, mistycznych i apokaliptycznych, nosi ślady gnostycyzmu. Przykładem może był Kabała. Również w chrześcijaństwie obserwujemy wpływy gnostyckie, które z czasem zróżnicowały się. Gnostycy tacy jak: Jacob Boehme, Swedenborg i William Blake pozostali chrześcijanami. Jednak z czasem gnostycy zerwali z chrześcijaństwem. Szczególnie często spotykamy gnostyków pośród artystów i filozofów. Jak twierdzi Benjamin Walker w "Gnosticism, Its History and Influence", można do nich zaliczyć Hegla, Kierkegaarda, Nitzschego, Nervala, Rilkego, Yeatsa, Mozarta i.in.

Gnostycyzm okazywał "niechęć do Starego Testamentu i wszystkiego, co reprezentował" (Walker). To bardzo ważna uwaga. Na przestrzeni wieków praktycznie każda herezja wynikała z negacji Starego Testamentu, której skutkiem było pomniejszenie jego roli i znaczenia. Wystarczy wspomnieć o antynomizmie, wrogości wobec biblijnego Prawa, a także niejasnej i często ascetycznej moralności. Pomniejszanie roli Starego Testamentu oznacza reinterpretację Nowego, gdyż odsuwając Stary na bok, niszczymy znaczenie Nowego. Skutkiem tego tzw. nowotestamentowe chrześcijaństwo w ogóle przestaje być chrześcijaństwem.

Każda próba stępienia ostrości Pisma św. stanowi w praktyce próbą zakneblowania Boga, gdyż jest zamachem na Jego Słowo. Nie powinno zatem dziwić twierdzenie gnostyków, że milczenie najlepiej wyraża Boga, ponieważ jest On bóstwem ukrytym (deus absconditus) – nieznanym i niepoznawalnym. Co więcej, jest pozbawiony uczuć i odczuć. Wielu gnostyków posunęło się nawet do twierdzenia, że Boga nie można nazwać nawet bytem, ponieważ Bóg jest nie tylko ponad złem i dobrem, ale też ponad egzystencją. Współczesny gnostyk, Paul Tillich, uważa, że Bogu nie sposób przypisać bytu ani niebytu. Dla wszystkich gnostyków biblijne Prawo to anatema, gdyż twierdzenie, że Bóg wymaga od człowieka prawa i sprawiedliwości, oznacza uwikłanie Boga w czas i historię.

CAŁY TEKST