Panie Kaziku,
Po tak wielu godzinach spędzonych na rozmowach na ten ważki temat - za które Panu serdzecznie dziękuję - pomyślałem o krótkim podsumowaniu.
Pana pierwszym założeniem wstępnym jest to, że wszechświat jest racjonalny - można go opisać słowami. Od samego początku musi Pan założyć, że świat wokół Pana jest poznawalny, w przeciwnym razie nie próbowałby Pan go wyjaśniać (słowami), a nawet nie byłby Pan w stanie proponować żadnych teorii jego funkcjonowania. Nie przyznaje się Pan do tego. Wszechświat dla Pana jest i musi być jedynie materią w ruchu, którą rządzi Chaos. Praktycznie rzecz biorąc jednak, zmuszony jest Pan wierzyć, iż wszechświat jest "opisywalny" i postępuje Pan w swoim życiu według tej wiary - akurat Pan jest inżynierem, który często używał planów (opisów świata), i te plany musiały być wiernym odzwierciedleniem rzeczywistości gdyż, to co Pan wybudował wciąż stoi. I teraz, będąc na emeryturze, nadal opisuje Pan świat mówiąc o ewolucji, przypadkowości, historii, statystyce, prawach natury, itp. Powie Pan: "Ale to są tylko teorie!" Ale nie o to przecież chodzi. Chodzi o to, że nie mógłby Pan nawet konstruować tych teorii gdyby Pan rzeczywiście wątpił w poznawalność wszechświata. Jak Pan to pogodzi ze swoim twierdzeniem, że świat to jedynie materia w ruchu?
CAŁY TEKST