Każdy z nas chce podejmować właściwe decyzje. Wiemy, że uchronią nas one przed błędami i ich skutkami. Sprawią, że nasze życie będzie lepsze i mniej bolesne. Ale skąd mamy wiedzieć, co powinniśmy uczynić w danej sytuacji i chwili?
Jest wiele popularnych teorii na ten temat. Zajmę się tymi, które spotykamy wśród chrześcijan. Zacznę od
wykładania runa
zapoczątkowanego przez Gedeona. Według tej teorii pragnąc poznać wolę Boga, powinniśmy poprosić Go o jednoznaczny znak, po którego otrzymaniu właściwa decyzja będzie już oczywista. Są jednak co najmniej dwa problemy związane z wykładaniem runa. Po pierwsze, nie był to przykład zaufania Bogu, ale niedowiarstwa. Gedeon otrzymał bowiem wyraźny i jasny nakaz Boży i zapewnienie sukcesu, jednak to mu nie wystarczyło, więc zażądał znaku, który potwierdziłby słowa Pana. Ciekawe jest to, że runo było kolejnym już znakiem, o który prosił - wcześniej otrzymał znak od anioła Pańskiego (Sędziów 6:17-21). Po drugie, nigdzie w Piśmie nie znajdujemy ogólnego zalecenia, by odgadywać wolę Bożą na podstawie znaków, ani też Bóg nie zachęca nas do tego, byśmy o takie znaki prosili. Wyjątkiem są tu urim i tummim - sposób objawiania przez Boga woli, co do zachowania Jego ludu. Nie wiemy dokładnie czym były urim i tummim (niekoniecznie były to losy), wiemy jednak, że w czasach nowotestamentowych nie były już używane. Był to zatem sposób objawiania Bożej woli w czasach przed przyjściem Chrystusa - kulminacją objawienia (patrz List do Hebrajczyków 1:1-2).
Inną teorią poznawania Bożej woli są
otwarte drzwi
CAŁY TEKST