Małżeństwo to coś więcej niż tylko wzajemna miłość - Andrzej Polaszek

Małżeństwo jako instytucja nie ma ostatnio dobrej prasy. Dla ludzi oświeconych małżeństwo to przeżytek. Dla feministek - narzędzie ucisku i zniewolenia kobiety, współczesna postać feudalizmu. Także pop-kultura lekceważy małżeństwo, drwi z niego. Pewnie wszyscy znamy powiedzenia w stylu: „Miłość zaślepia, małżeństwo przywraca wzrok”, albo: „Niech się żenią, czemu mają mieć lepiej niż my”.

Mówi się, że instytucja małżeństwa przeżywa kryzys. Coraz więcej rozwodów. Coraz więcej małżeństw, które łączy jedynie wspólne mieszkanie, dzieci albo brak pieniędzy na rozwód. Coraz więcej „wolnych związków”. W obiegowym języku słowo „partner” wypiera słowo „mąż”. Tradycyjne powody, dla których ludzie wstępowali w związki małżeńskie, straciły na znaczeniu - nie trzeba brać ślubu, żeby mieć dzieci; seks przestał być uważany za przywilej zastrzeżony dla małżeństwa; bezpieczeństwo socjalne obiecuje rząd; w codziennych sprawach dziś łatwiej sobie radzić samemu niż dawniej; rozwód nie jest już powodem do wstydu.

Małżeństwo dla współczesnych to jedynie forma. Treścią jest miłość. Forma jest wtórna wobec treści. Treść jest istotna. Forma nie. Treść jest wieczna. Forma ulega zmianie, przeobrażeniu, a nawet po prostu się zużywa. Zwłaszcza, że współczesny człowiek ma bardzo swobodny stosunek do form. Małżeństwo to dla wielu jedynie staroświecka forma miłości. Kwestia gustu. Jednym odpowiada, innym nie. Tak jak jedni lubią stare filmy albo niezbyt modne ubrania, a inni nie. Jeśli się kochają - jakie znaczenie ma to, czy są małżeństwem? Kto z nas oglądając film o miłości, zwraca uwagę na to, czy to gorące uczucie, które tak nas wzrusza i zachwyca, łączy małżonków czy tylko kochanków? Romantyczna miłość - to nas podnieca. Małżeństwo jakby trochę mniej. Współczesna pop-kultura serwuje nam prawdziwy kult romantycznej miłości. Przedstawia przy tym miłość jako coś podobnego do infekcji - dopada człowieka ni stąd, ni zowąd, a potem mija. Nie mamy na to żadnego wpływu. Wtedy się rozstajemy. Cóż w tym złego?

Zatem, po co się żenić? Po co wychodzić za mąż? Czy miłość nie wystarczy? Warto się żenić i wychodzić za mąż, ponieważ małżeństwo to coś więcej niż wzajemna miłość.

CAŁY TEKST